Posted by Paweł A. Makowski

Umiejętność przenikania pomiędzy oszustwem a szczerością jest niezwykle istotną zaletą w działaniach dyplomatycznych. Z pomocą przychodzi nam dzieło F. de Callièresa pt.: Sztuka dyplomacji .

Na początku należy podkreślić, że każdego rodzaju kłamliwe sztuczki są niegodne dyplomaty, szczególnie tego, który chce zachować opinię człowieka honorowego i prawego. Nie ma uczciwych celów, które by mogły usprawiedliwić kłamiącego. Z drugiej strony kierując się tylko prawdą, trudno jest pomyślnie prowadzić układy, dlatego dyplomata, który chce pogodzić prawdomówność z wypełnianiem swej misji, powinien mieć na uwadze następujące zasady:

Unikania zabierania głosu jako pierwszy

Kiedy dyplomata mówi pierwszy i przy tym kłamie wychwalając bogactwa, powodzenie oraz potęgę swego władcy, popełnia błąd, jeżeli w to nie wierzy. W takiej sytuacji nie powinien tego mówić, bo nadużywa wówczas pokładanego w sobie zaufania. W ten sposób będzie mógł okazywać wielkość swojego władcy, gdy obcy władca będzie przesadnie przedstawiał własne siły i potęgę. Następnie powinien mówić tak rozważnie i z takim umiarkowaniem, by wzbudzić większe przekonanie o tym, o czym rzekomo zamilczał, niż o tym, co oświadczył, jako że u polityków milczenie uchodzi za przemyślność i chytrość. Natomiast gdy będzie mowa o istotnie chwalebnych przymiotach jego władcy, będzie mógł je ubarwiać i wynosić tak, by zrównoważyły słabość innych. A gdy ciekawość i częste zapytania słuchającego władcy zmuszą go do mówienia, winien pamiętać, że to co jest grzecznością wobec innych, to jest koniecznością wobec władców.

Ograniczonego zaufania

Dyplomata nie powinien wierzyć słowom władcy, do którego został wysłany, gdy dostrzeże w rzeczywistości przeciwieństwo tego, co mu się mówi. Jest to zwykłą sztuczką panujących, że z początku kryją się ze swymi zamysłami, odwracają uwagę i mamią nadzieją dyplomatów, aż przygotują wszystko, czego im potrzeba. Dyplomata popełniłby więc wielki błąd, gdyby zbyt łatwo wierzył czemukolwiek. Winien pamiętać, że z łatwowierność i prostoduszność nie wystarczają do przezwyciężenia chytrości władców, musi więc mieć się zawsze na baczności i nie wierzyć pozorom.

Dyplomata winien z zasady wierzyć tylko tym, którzy niezbitymi dowodami okazali jemu swoją wierność lub którzy są zainteresowani w postępie i powodzeniu układów.

Weryfikacji informacji

Dyplomata winien ostrożnie badać pochodzenie wszelkich informacji, które do niego docierają i odróżniać dobre od fałszywych. W tym kontekście Callières zwraca uwagę, że: dyplomata niech usiłuje wmówić, że im wierzy i niech to robi tak zręcznie, by ten kto przyszedł go zwieść, sam odszedł zwiedziony. Bo zdarzało się nieraz , że ktoś ze zbytniej nieufności i obawy, by go nie oszukano i dając poznać, że nie ufa wpadał właśnie w sidła.

Dlatego należy uznać zasadę, że dyplomata słuchając i stykając się z różnymi osobami, rozważając wszystko i nie wierząc niczemu, ale przecież zręcznie udając, że wierzy – znajdzie prawdę i nie będzie nigdy zaskoczony.

Źródło: F. de Callières, Sztuka dyplomacji, (przeł.) M. Szerera, Wyd. Test, Lublin 1997.

Zdjęcie: prawdziwiekobieca.blog.pl