Posted by Paweł A. Makowski

Nie można zaprzeczyć, że zestawienie słów prawda vs. dyplomacja, brzmi dość prowokacyjnie.

Na temat prawdomówności w dyplomacji pisałem również we wpisie pt.: „Prawdomówność”, z serii zatytułowanej „Model idealnego dyplomaty”.

Zatem, jak pogodzić prawdę z dyplomacją, która w powszechnym odczuciu uważana jest za synonim przebiegłości?

Zanim udzielimy odpowiedzi na pytanie, należy najpierw zdefiniować pojęcie dyplomacji. Jednak jest to możliwe tylko wtedy, kiedy pominiemy stereotypy dyplomaty salonowego z filiżanką herbaty w ręku, jak również odłożymy na bok różnego rodzaju wskazówki zawarte na przykład w ponadczasowym dziele traktującym o władzy, strategii i podstępie Macchiavellego. Jeżeli od początku przyjmiemy takie założenia, to będziemy mogli obiektywnie ustosunkować się do niektórych definicji dyplomacji. W tym miejscu, posłużę się następującą definicją sformułowaną przez Philippe’a Cahiera:

„La manière de conduire les affaires extérieures d’un sujet de droit international à travers des moyens pacifiques et principalement la négociation”.

Tłumacząc:

Aby wypełnić tę misję, dyplomata jako akredytowany przedstawiciel państwa w innym państwie musi zdobyć zaufanie swoich rozmówców”.

strzalka

I w tym końcowym sformułowaniu, w grę wchodzi prawda.

Należy zwrócić uwagę, że po dramatycznych wydarzeniach drugiej wojny światowej, głowy państw nabrały dużego przekonania, że dyplomacja musi służyć prawdzie, która będzie punktem odniesienia dla prawd poszczególnych krajów.

Dyplomata jest zatem w stosunku do prawdy w nowej sytuacji:

wczoraj; pracował w służbie wyłącznie interesów narodowych swojego kraju, pojmowanych w takim sensie, jaki im nadawał jego rząd,

dziś; musi również dawać świadectwo dwojakiej wierności:

po pierwsze; swojemu rządowi,

po drugie; misji na rzecz sprawiedliwości i pokoju, zakrojonej na skalę światową, w której jego kraj zobowiązany jest uczestniczyć, bo jest członkiem rodziny narodów, sygnatariuszy Karty Narodów Zjednoczonych.

Z doświadczenia wielu dyplomatów…

Można dojść do przekonania, że dyplomata, który kłamie, rzadko osiąga swój cel. Należy zwrócić uwagę, że prawda służy przede wszystkim sprawie pokoju, pomaga złagodzić nieprzejednanie osób, leczyć rany ludów padających ofiarą niesprawiedliwości oraz zrozumieć przyczyny różnych sytuacji. Nie można zaprzeczyć, że w dzisiejszym świecie, powinno być rzeczą coraz bardziej ewidentną, aby dyplomacja służyła realizacji człowieka oraz panującej zgody w społeczeństwie.

„Reasumując, dyplomata umacniający prawdę w sobie i wokół siebie, będzie zawsze dążył do spotkania, prawdziwego dialogu oraz braterstwa”.

 

Na koniec lektury tego wpisu, zapraszam do wzięcia udziału w anonimowej ankiecie, zaznaczając wybrane przez siebie pole:

Czy można pogodzić prawdę z dyplomacją?

Loading ... Loading ...

 

Źródło: Niektóre fragmenty zamieszczone w tym wpisie, pochodzą z wystąpienia przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego, które zostały wygłoszone w ambasadzie Włoch przy Stolicy Apostolskiej dnia 26 czerwca 2012 roku.

Zdjęcie: mikemilton.files.wordpress.com