Posted by Paweł A. Makowski

wychodzenie i pożegnanie (w)

W kolejnym wpisie z serii zatytułowanej: „Savoir vivre a moralność dyplomacji”, zostanie omówiona kwestia: wychodzenia i pożegnania.

Praktykowaną formułą jest odwrócenie porządku powitań (wpis pt: „Powitanie”), czyli to starszy, kobieta lub przełożony, żegna się pierwszy. Opuszczający przyjęcie, powinien podejść do gospodarzy, podziękować i się pożegnać.

Na dużych przyjęciach stojący, aby nie absorbować gospodarzy, którzy zajmują się pozostałymi gośćmi, powinien wyjść, nie żegnając się. A bardziej właściwa postawa, to zapowiedź o wcześniejszym wyjściu.

Wychodzenie po angielsku

Wyjście bez pożegnania w takich warunkach określa się mianem „po angielsku”. Termin ten pochodzi z języka francuskiego à l’anglaise, a jego angielskim odpowiednikiem jest: to take French leave, co zdaje się dowodzić, że nikt nie chce się przyznać do ojcostwa tego zwyczaju.

W złośliwym dowcipie, przypisywanym ambasadorowi Kajetanowi Morawskiemu i powtarzanym przez polskich przedwojennych dyplomatów, różnica pomiędzy Anglikami i Polakami polegała na tym, że Anglicy nie żegnają się i wychodzą, a Polacy żegnają się i nie wychodzą.

Czy należy żegnać się ze wszystkimi domownikami?

Często kiedy odwiedzamy czyjś dom i chcemy go opuścić, rodzi się dylemat z kim powinniśmy się pożegnać?

Zależy to od tego ilu jest domowników i jak bardzo się spieszymy. Ogólną zasadą jest to, iż wszyscy domownicy powinni się zgromadzić przy pożegnaniu gościa. Jeżeli jest ich wielu np. 12 osób, możemy pożegnać się skinieniem głowy oraz zwrotem „do widzenia”. Jeżeli jest ich mniej, należałoby podać wszystkim rękę na pożegnanie. Natomiast jeżeli domowników nie ma przy pożegnaniu gościa, to powinien on poprosić o możliwość pożegnania się z osobami ważnymi w domu, tz. z gospodarzami lub współgospodarzami.

Na przykład kiedy żegna nas mąż gospodyni domu, to powinniśmy prosić o możliwość pożegnania się z żoną pytając: Czy mógłbym się pożegnać z pana żoną? lub gdy dotyczy to starszej pani np. babci. Należy również powiedzieć: Proszę pożegnać ode mnie pozostałych domowników.

Niezręczne sytuacje

W stosunkach pomiędzy ludźmi nie możliwe jest uniknięcie błędu określanego powszechnie mianem faux pas, czyli fałszywego kroku. Od dobrego wychowania wszystkich obecnych przy tym osób zależy jak najszybsze zatarcie złego wrażenia czy skrępowania, jakie może on wywołać. Wymaga to wyczucia ze strony zarówno osoby, która taki błąd popełniła, jak i mimowolnych świadków. Autor gafy powinien zachować się w sposób najbardziej naturalny i po prostu przeprosić, a nie brnąć w tłumaczenia. Osoba, która poczuła się dotknięta ewentualna uwagą, czy nieumyślnym brakiem uprzejmości, powinna dać odczuć brak żalu albo sytuację obrócić w żart. Wszyscy obserwatorzy zdarzenia powinni wykazać się dyskrecją, jakby nic się nie stało. Alternatywne pozostaje wyjście proponowane przez słynnego polskiego bywalca salonów Franza Fiszera, który popełniwszy wobec kobiety nietakt i zapytany przez nią równie nietaktownie, co teraz zrobi, obiecywał, że ją udusi, aby zatrzeć ślady swojego faux pas i nie stracić pozycji towarzyskiej.

Różnorodność kulturowa

Zachodząca na naszych oczach zmiana zwyczajów będzie miała zasadnicze znaczenie dla savoir-viver’u. Na tę zmianę – nie zawsze korzystną – wpływa demokratyzacja życia społecznego, rosnąca obecność w nim mediów elektronicznych narzucających swój, często niedobry styl, jak na przykład powszechną w polskich telewizjach wulgaryzacje języka, wreszcie gwałtowny postęp technologii łączności, komunikacji i transportu.

Na zasady dobrego wychowania znaczący wpływ wywiera również rozwijająca się obecnie w stosunkach międzynarodowych koncepcja różnorodności kulturowej, którą definiuje się jako próbę ucywilizowania procesów globalizacyjnych. Musimy zatem przyjąć, że nie istnieje uniwersalny standard zachowań, jak można było uważać przed stu laty w europocentrycznym świecie. Wówczas, aby nie prowokować spięć lub zadrażnień wynikających z nieznajomości innych kultur, nie próbowano ich rozumieć, lecz stosowano zakazy. Przykładowo, francuski gubernator generalny Maroka marszałek Lyautey zakazał Europejczykom wchodzenia do meczetów, by uniknąć zamieszek, które powodowało niewłaściwe zachowanie (zakaz zresztą do dziś utrzymany).

We współczesnym świecie dyplomata, biznesmen czy turysta wybierający się do kraju należącego do innego kręgu cywilizacyjnego powinien zapoznać się z jego zwyczajami. Powinien próbować jeść pałeczkami dania kuchni chińskiej, pamiętając, że nie wolno ich wbić w miseczkę ryżu, bo to symbolizuje śmierć. Powinien pozostawiać na talerzu część potrawy, by nie obrazić arabskiego gospodarza wrażeniem, że w jego domu jest się głodnym. Powinien myśleć o różnych tabu żywieniowych wielu religii. Powinien pamiętać – czy odpowiada mu to, czy nie – o specyficznych i odmiennych formach kultu, oddawania szacunku starszym lub obcym, innej roli kobiety w społeczeństwie, innych sposobach wyrażania gościnności, radości, świętowania czy żałoby. Nie wystarczyłaby do tego znajomość jednego uniwersalnego podręcznika, który zresztą  nie istnieje, bo nie mógłby objąć wszystkich zwyczajów oraz sytuacji. Ważne jest, aby pozostać otwartym na inność, jednocześnie z zaciekawieniem, szacunkiem dla niej i staraniem, by unikać niezręczności, które mogłyby dotknąć wszystkich obecnych.

W następnym wpisie zostanie poruszony temat: „Zasad dobrego wychowania”.

Źródła:

T. Orłowski, Protokół dyplomatyczny. Ceremoniał & Etykieta. Warszawa 2010.

S. Krajski, Savoir vivre jako sztuka zycia. Filozofia savoir vivre, Warszawa 2009.

Zdjęcie: www.radiokrakow.pl