Posted by Paweł A. Makowski

Z wielkim zdumieniem przyjąłem informację o niewoli, stosowanej przez jednego z kuwejckich dyplomatów.

Być może, nie byłoby to, aż tak zaskakujące, gdybyśmy żyli w innej epoce. Jednak żyjemy w świecie nazywanym postępowym i cywilizowanym. Poza tym kto, jak kto, ale dyplomata? Ten szykowny elegancki, pełen kurtuazji, uprzejmości i wdzięku człowiek, może dopuścić się tak skrajnych działań? Rzeczywistość ukazuje, że wobec niemoralnych zachowań, nie ma znaczenia, kto skąd pochodzi lub czym się zajmuje. Nasuwa tylko pytania o jakość kadr służby zagranicznej, którą winien cechować nie tylko profesjonalizm i fachowość, a przede wszystkim niezłomność w postawie moralnej.

Poza tym sytuacja pokazuje nie tylko przekroczenie wszelkich granic, ale rozbieżność pomiędzy tym, co się mówi, a tym, co się czyni. Dyplomata, którego jednym z najważniejszych zadań jest proklamowanie, promocja i ochrona wolności, sam jej pozbawia i to w zaciszu własnego domu. Nie jest uzasadniony pogląd, że stanowi to, prywatną sprawę dyplomaty, gdyż jego życie prywatne (domowe), winno odziwrciedlać się w życiu zawodowym dla dobra, jakim jest codzienne wypełnianie misji dyplomatycznej. Brak tej symbiozy i korelacji, uniewmożliwia budowanie prawdziwej wiarygodności, która jest niezbędna w utrzymywaniu trwałych kontaktów. Działania stosowane przez kuwejckiego dyplomatę są pewnego rodzaju wynaturzeniem, tym bardziej w sytuacji, gdy ich okoliczności nie budzą żadnych wątpliwości, co do świadomego i starannie zaplanowanego działania, które nie może spotkać się z usprawiedliwieniem ze strony obyczajów czy kultury panujących w danym kraju.

Historia jest najlepszym dowodem na to, że odrzucenie uniwersalnych zasad moralnych, wywołuje wstrząs cywilizacyjny, polegający na utracie moralnego gruntu w różnych dziedzinach. A to z kolei prowadzi do tego, że moralne zasady zaczynają tracić charakter pryncypiów, które wyznaczają granice działalności człowieka.

Wszystko to, potwierdza jeden z najważniejszych problemów, którym jest brak dyskusji na temat standardów moralnych dyplomacji. Dlatego z drugiej strony trudno się dziwić niektórym czynom, skoro nie dyskutuje się na temat granic moralnych dyplomaty.

Zdjęcie: life-is-brutalx-x.pinger.pl