Posted by Paweł A. Makowski

mpd.(w)

W kolejnym wpisie z serii zatytułowanej: „Model idealnego dyplomaty”, zostanie omówiona kolejna cecha jaką jest: „ambicja bycia dobrym dyplomatą”.

Na początku należy podkreślić, że powinna być oparta na wspólnocie celów oraz działań. Poczucie obowiązku, jak również rzetelności we współdziałaniu z innymi, powinny być elementarną kategorią życiową.

Nowoczesna dyplomacja

Dotyczy przede wszystkim dyplomacji wielostronnej tzw. gry zespołowej, w której przestrzegane są standardy „dobrej roboty”, jak również „spolegliwego” traktowania partnerów.

Należy zwrócić uwagę, że w złożonym systemie Unii Europejskiej „dobry dyplomata”, powinien legitymować się sprawnością w działaniach koordynacyjnych nie tylko w dziedzinie klasycznej dyplomacji, ale również w parlamencie, organizacjach samorządowych, pozarządowych oraz innych. Powinien także zręcznie i w dobrej wierze współdziałać z dyplomacją gospodarczą, handlową, wojskową oraz kulturalną, tam gdzie jest taka potrzeba. Wszystko to z kolei, wymaga także solidnej znajomości własnego aparatu państwowego, jak również jego związków z podmiotami zewnętrznymi.

Tylko zespół i jego szef, zgodnie z ambicją bycia dobrym dyplomatą, zdyscyplinowany i wytwarzający odpowiedniego „ducha partnerskiego współdziałania”, są w stanie osiągnąć razem pełną skuteczność w działaniach. Jednak należy podkreślić, że wiele zależy od szefa resortu, kierowników placówek, ale każdy członek służby zagranicznej może i powinien wymiernie przyczyniać się do realizacji tej wspólnej sprawy.

Ambicja

Wysokie postawienie ambicji bycia dobrym dyplomatą ma sens, jeżeli jednocześnie dyplomata potrafi unikać pułapek biurokratyzmu. Mam tutaj na myśli zwłaszcza ambasadorów oraz innych wysokich urzędników dyplomatycznych, którzy powinni znać się na biurokracji, ale jednocześnie wykraczać poza czysto urzędniczy profil. Powinni również, unikać celebrowania swojej pozycji oraz lubianego przez wielu tzw. „bizantyjskiego stylu bycia”.

Dbałość o estetykę ubioru

Jest to sprawa na pozór drobna, jednak w kształtowaniu modelu profesjonalnego dyplomaty bardzo istotna. Estetyka ubioru, codzienna kindersztuba, w tym przy stole, a także przy miejscu pracy jest ważna. Niestety niektóre z tych elementów, w rzeczywistości polskiej dyplomacji, wymagają większego dopracowania. Przyczyna tego stanu rzeczy jest spuścizna po czasach PRL-u, gdzie na ogół brakowało elementarnej estetyki, a dominowały brzydota oraz „siermiężność”. Dlatego z praktyki wiadomo, że wspomniane cechy nadal nie są najmocniejszą stroną polskiej dyplomacji. Szczególnie ma to miejsce w odniesieniu do młodych dyplomatów, zwłaszcza w porównaniu z pedanterią ich włoskich, hiszpańskich czy francuskich kolegów. Jednak należy podkreślić, że nie musi to być wcale doskonałość, ale zaniedbania czy niechlujstwo, nie powinny być tolerowane, gdyż rzutują na obraz oraz reputację polskiej dyplomacji.

W następnym wpisie, zostanie omówiona kolejna cecha: Poznanie własnej profesji.

Wstęp do omawianego zagadnienia, znajduje się we wpisie pt.: „Model idealnego dyplomaty”.

Źródło: J.M. Nowak, Model idealnego dyplomaty, w: Polski Przegląd Dyplomatyczny 6/2008.

Zdjęcie: beyondearthseries.files.wordpress.com