Posted by Paweł A. Makowski

Baltazar Gracjan

„Światłych doradców wprząc do swej służby”

 

Jak podkreślał Gracjan: szczęście bywa udziałem tych spośród Wielkich, którzy mają obok siebie umysły na tyle światłe, by mogły nieraz wybawić ich z kłopotu urządzając wszystko, jak należy. Hodować sobie pod ręką zastęp ludzi rozumnych – to cecha wielkości, do której nie dorósł barbarzyński przepych Tygranesa. Nie potrafił on posługiwać się w sposób właściwy zwyciężonymi przez siebie królami. A na tym zasadza się cała nowoczesna sztuka panowania, by zręcznie sługami uczynić tych, którzy właściwie panami naszymi być powinni.

Człowiek musi znać mnóstwo rzeczy, a życie jego jest krótkie. Gdy nic nie wie, to tak, jakby nie żył w ogóle. Trzeba mieć ten szczególny talent chwytania wiedzy tanim kosztem i uczyć się stale od wszystkich. Po takim przygotowaniu człowiek, przemawiając publicznie, zadziwia rozumem, przerastajacym jego własne możliwości. Przez usta jego mówią wówczas mędrcy, którzy go niegdyś kształcili. Dzięki ich wysiłkowi uchodzić zaczyna za wyrocznię – rzecz prosta, jeśli mistrze ci potrafili wpoić mu kwintesencję swej wiedzy.

W ostateczności ten, kto nie potrafi uczynić mądrości swym sługą, winien przynajmniej szukać w niej wiernego towarzysza.

Więcej informacji na temat dzieła we wpisie pt.: „Brewiarz dyplomatyczny”.

Źródło: B. Gracjan, Brewiarz dyplomatyczny (przeł.) B. Gajewicz, Warszawa 2004.

Zdjęcie: pl.wikipedia.org