Posted by Paweł A. Makowski

tragedia w syrii (w)

W minioną środę doszło do najbardziej krwawego ataku od początku trwania konfliktu w Syrii. Według niektórych źródeł, nawet 1.300 osób poniosło śmierć po przeprowadzonej interwencji zbrojnej. Bulwersujący jest fakt, że większość ofiar, stanowią dzieci i kobiety. Tragedia ta rozegrała się w opanowanym przez rebeliantów rejonie na przedmieściach Damaszku. Siły rządowe miały zbombardować region przy użyciu rakiet, starając się przejąć nad nim kontrolę. Zastanawiający jest fakt, że do ataku doszło w momencie, gdy do Damaszku przybyło 20 inspektorów ONZ do spraw broni chemicznej. Przeprowadzane przez nich dochodzenie ma wyjaśnić, czy w czasie syryjskiej wojny domowej od początku 2011 roku, wykorzystana była broń chemiczna. Syryjski rząd zaprzecza, by w walkach sięgał po taki arsenał oraz zapewnia, że broni chemicznej używają jedynie rebelianci walczący z Asadem. Aby zrozumieć istotę konfliktu, poniżej przedstawię jego genezę oraz źródło.

Od czego się zaczęło?

Początek konfliktu, a obecna sytuacja w Syrii to dwa różne wydarzenia. Z pewnością impulsem, który przyczynił się do rozpoczęcia konfliktu w tym kraju to „początek arabskiej wiosny”, czyli wydarzenia w Libii, Tunezji czy protesty w Kairze, które doprowadziły do upadku tamtejszego reżimu oraz towarzyszący tym wydarzeniom entuzjazm. Wydawać się mogło, że sytuacja w Syrii będzie analogiczna. Jednak syryjskie władze nie zareagowały w sposób adekwatny, wprowadzając szybko odpowiednie reformy. Być może dlatego, że czuły za sobą mocne zaplecze społeczne, ponieważ protesty nie obejmowały dużych miast oraz odbywały się w bardzo ograniczonej skali. Natomiast władze przez długi czas przekonywały, że sytuacja nie jest zła.

Lekceważąca postawa syryjskiego rządu

Syria z punktu widzenia religijnego czy etnicznego jest zupełnie odmienna od Tunezji czy Libii. W Syrii bowiem istnieją ogromne podziały społeczne, które wynikają z faktu zamieszkiwania na jej terenie różnych narodowości, które są zróżnicowane religijnie. Zjawisko to stworzyło tzw. konglomerat różnych idei, doświadczeń, problemów, a także emocji. Niezadowolenie w tym kraju wyrosło na gruncie podziałów wewnątrz wyznaniowych oraz wewnątrz społecznych. Władze syryjskie nie ustępowały, prowadząc nieustannie politykę represji. Wielu ludzi było aresztowanych, musiało opuścić kraj, a demonstracje były brutalnie tłumione. Z czasem konflikt ten zaczął się radykalizować. Odpowiedzią na przemoc strony rządzącej była przemoc protestujących. Wielu Syryjczyków chwyciło za broń i zaczęła się nowa faza konfliktu, którego dramatyczne oblicze obserwujemy po dzień dzisiejszy.

Czy jest możliwe rozwiązanie konfliktu?

Już na początku bieżącego roku nuncjusz apostolski w Syrii – alarmował, że: „sytuacja w tym kraju z każdym dniem się pogarsza”. Abp Mario Zenari podkreślał, że: wspólnota międzynarodowa powinna niezwłocznie podjąć konkretny dialog ze stronami konfliktu, a także pilnie doprowadzić do humanitarnego rozejmu. W przeciwnym wypadku dramatyczny bilans tego konfliktu, z każdym dniem będzie się powiększał.

Według byłego dyrektora Departamentu Afryki i Bliskiego Wschodu Ministerstwa Spraw Zagranicznych Michała Murkocińskiego, który był również ambasadorem w Syrii, potrzebne jest podjęcie konkretnych działaniań międzynarodowych. Jednak problemem jest podział świata w ocenie tych wydarzeń. Ten brak konsekwencji widać np. w dostarczaniu broni do Syrii. Pomimo, iż Unia Europejska nałożyła embargo, znalazły się takie państwa, które w dalszym ciągu dostarczają broń do tego kraju. Kluczem do rozwiązania tego konfliktu, mogłoby być powstanie opozycji, która stałaby się wiarygodną alternatywą dla sprawujących władzę. To znaczy uwzględniałaby całą złożoność struktury społecznej oraz religijnej w Syrii, zapewniłaby przestrzeganie praw człowieka, a także pokojową transformację. Obawy jednak są związane głównie z działalnością radykałów oraz pojawianiem się nowych tzw. „aktorów” związanych z ruchami skrajnie islamistycznymi, które w konflikcie syryjskim odgrywają również swoją rolę. Poszukiwanie porozumienia jest niezbędne, bo gdy popatrzymy na statystyki ofiar, rodzaj używanej broni, dostrzeżemy, że z tygodnia na tydzień ten konflikt staje się regionalną tragedią – podkreślał Michał Murkociński.

Moralną powinnością wspólnoty międzynarodowej

Powinno być doprowadzenie do jak najszybszego dialogu. Gdyż tylko w takiej atmosferze jest możliwe podjęcie zdecydowanych oraz konkretnych kroków, zmierzających do rozwiązania tego konfliktu. Podczas przemówień oraz spotkań z dyplomatami Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że: „rozwiązywanie pozornie zawikłanych sytuacji, utajonych konfliktów czy napięć udaje się dzięki odważnym, śmiałym, profetycznym inicjatywom, które przerywają jałowy krąg przemocy i nienawiści, zapoczątkowując dialog i negocjacje w duchu wzajemnego zrozumienia i poszanowania godności każdego z partnerów”. Dzisiaj obserwujemy, że współczesny świat ogarnęła pewna „znieczulica” wobec cierpienia oraz krzywd innych. Czego przykładem jest zadziwiająca decyzja ONZ-u o nie przeprowadzaniu śledztwa, którego wyniki zapewne doprowadziłyby do rozpoczęcia zdecydowanej dyskusji na temat sytuacji w Syrii. Tylko realna solidarność międzynarodowa, może przerwać to niezwykłe szaleństwo jakie od 2011 roku obserwujemy na Bliskim Wschodzie.

Zdjęcie: swiat.newsweek.pl