Posted by Paweł A. Makowski

Z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski zbliżający się szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego będzie prawdopodobnie najważniejszym wydarzeniem od czasu akcesji naszego kraju do NATO (1999 r.) oraz Unii Europejskiej (2004 r.). Podjęte na nim ustalenia w dużym stopniu zadecydują o przyszłej roli i charakterze NATO, a więc również o bezpieczeństwie Polaków w najbliższych latach.

Szczyt NATO, powinien się przyczynić do wzmocnienia bezpieczeństwo regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Zdaniem ekspertów istotne jest to, by państwa flanki wschodniej były traktowane w taki sam sposób, jak najmocniejsze państwa NATO. Choć szczyt prawdopodobnie nie przyniesie decyzji o powstaniu w Polsce dużej bazy wojskowej, to będzie okazją do dyskusji o zdolnościach logistycznych naszego kraju.

Warszawski szczyt NATO odbędzie się w dniach 8–9 lipca na Stadionie Narodowym. W Polsce pojawi się ok. 2,5 tys. delegatów, oprócz szefów państw również liderzy Unii Europejskiej, Banku Światowego i ONZ. Szacuje się, że koszt szczytu przekroczy 150 mln zł. Polska zyska wizerunkowo na tym wydarzeniu, choć priorytetem pozostanie bezpieczeństwo naszego kraju.

Na szczycie NATO w Warszawie ma zapaść decyzja o wysłaniu czterech batalionów bojowych do Polski, na Litwę, Łotwę i do Estonii. Potwierdził to w Brukseli sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg. „Na naszym szczycie w Warszawie zdecydujemy o dalszym wzmocnieniu naszej wojskowej obecności we wschodniej części Sojuszu. Wyślemy cztery szybkie, wielonarodowe bataliony do Estonii, na Łotwę, Litwę i do Polski. Z zadowoleniem przyjmuję deklarację Kanady, że będzie przewodzić jednemu z batalionów, podobnie jak Niemcy, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone” – powiedział Jens Stoltenberg.

Z polskiego punktu widzenia wskazane jest także rozpoczęcie w najbliższej przyszłości dyskusji o nowej, zaadaptowanej do zmieniających się warunków bezpieczeństwa międzynarodowego strategii NATO, która będzie uwzględniać nowe zagadnienia, uwarunkowania i zagrożenia. Do najważniejszych wyzwań z tym związanych można zaliczyć:

– potrzebę pilnej rekonceptualizacji roli i zdolności potencjału odstraszania NATO (w tym również odstraszania nuklearnego, zwłaszcza wobec rosnącej dysproporcji obiektywnych zdolności i sił na poziomie taktycznym w tym obszarze między Federacją Rosyjską a Sojuszem);

– kwestię skutecznego przeciwdziałania rosyjskiej koncepcji „antydostępowej” (anti-access/area denial concept – w skrócie A2/AD) na europejskim teatrze działań – z wyszczególnieniem obszaru Morza Bałtyckiego;

– postawę NATO względem tzw. flanki północnej, czyli głównie Arktyki, która może stać się w niedługim czasie terenem potencjalnej konfrontacji;

– konieczność redefinicji strategii NATO względem Federacji Rosyjskiej i znalezienia skutecznego modus operandi w relacjach na linii Sojusz Północnoatlantycki – Rosja.

Można przypuszczać, że nie wszystkie wyżej wymienione kwestie zostaną poruszone na szczycie, jednakże wyłaniający się kompromis staje się zbieżny z tym, co Polska mogła realnie osiągnąć, zważywszy na różnice i przeszkody w postaci odmiennego podejścia niektórych państw NATO do zagrożeń płynących ze wschodu.

Źródło: defense24.pl, warszawskagazeta.pl, radiozagranica.pl, Zdjęcie: www.tvn24.pl