Posted by Paweł A. Makowski

lampedusa (w)

Jednym z ważniejszych problemów moralnych współczesnej dyplomacji jest problem imigracji. W tym wpisie, odniosę się do dramatu imigrantów z wyspy Lampedusa – symbolu, obojętności oraz zapomnienia.

Od początku lat 90-tych na Morzu Śródziemnym, zginęło około 20 tys. imigrantów, którzy chcieli przedostać się głównie do Włoch, na Maltę, do Grecji czy Hiszpanii. Z wyspy Lampedusa jest dwa razy bliżej do wybrzeża Afryki niż z Sycylii, dlatego stała się głównie dla Afrykanów tzw. „bramą do Europy”. Tylko w 2013 roku znalazło się tam, co najmniej 8 tys. imigrantów. Punktem przerzutowym do Europy, stało się wybrzeże Tunezji, a zwłaszcza Libii. Imigranci z różnych krajów Afryki, wyprzedają cały dobytek życia, aby zapłacić przemytnikom za „bilet” do „lepszego świata”. Podróż ta odbywa się na prowizorycznych łodziach, które często są przeładowane, źle wyposażone, a także zupełnie nieprzystosowane do morskiej żeglugi. Jest to przyczyną wielu tragedii, jakie rozgrywają się na tamtym obszarze. W 2011 roku brytyjski dziennik „The Guardian”, opisał wstrząsający przypadek, wzywania pomocy przez imigrantów, znajdujących się na łodzi, w której zabrakło paliwa. Brak reakcji z przepływających obok kutrów rybackich czy fregaty pozostającej prawdopodobnie pod komendą NATO, zapewne przyczyniło się do śmierci 63 osób, znajdujących się na łodzi. Rodzi się pytanie o motywy takiego postępowania. Czy jest to strach przed wielkim napływem imigrantów, który miały miejsce w 2011 r.? Wtedy to, za sprawą tzw. „arabskiej wiosny”, gwałtownie wzrosła liczebność nielegalnych imigrantów do 62 tysięcy osób, w ciągu kilku tygodni. We Włoszech wywołało to wielki strach, który był określany przez ówczesnego premiera Włoch Silvio Berlusconiego – „ludzkim tsunami”. Pojawiały się również sugestie, prezentowane m.in. przez ówczesnego ministra w rządzie Berlusconiego – Umberto Bossi, aby odstraszać łodzie z nielegalnymi imigrantami – „strzałami z armat”. Jednak żadne z przyczyny, które mogłyby stanowić próbę uzasadnienia określonego postępowania, nie usprawiedliwia, braku poszanowania godności ludzkiej oraz łamania praw człowieka. Nie powinno się również wskazywać, że mamy do czynienia z globalizacją nielegalnych imigrantów, nie podejmując prób rozwiązania tego problemu. Zdecydowanie większym zagrożeniem jest tzw. globalizacja obojętności od globalizacji nielegalnych imigrantów.

Na uwagę zasługuje wizyta, jaką w miniony poniedziałek złożył na wyspie Lampedusa papież Franciszek. Została uznana za historyczną nie tylko, ze względu na pierwszą papieską podróży, lecz na przypomnienie miejsca dramatu tysięcy istot ludzkich, który powinien być jak najszybciej zażegnany. Papież wyrażając ubolewanie z powodu utraty poczucia braterskiej odpowiedzialności podkreślił, że nie można: „Patrzeć na zmarłego brata leżącego na skraju drogi, i pomyśleć jaki „biedaczek” oraz iść dalej, bo to nie jest nasza sprawa i czujemy, że jesteśmy w porządku”. Wskazał również, że kultura dobrobytu odbiera wrażliwość na wołanie o pomoc oraz prowadzi do tego, że ludzie przyzwyczają się do cierpienia innych. Homilię zakończył słowami: „Prosimy o przebaczenie za obojętność wobec wielu braci i sióstr, prosimy o przebaczenie za tych, którzy się od nich odwrócili, zamknęli się w swoim dobrobycie, wywołującym znieczulicę. Prosimy o przebaczenie za tych, którzy swymi decyzjami podejmowanymi w wymiarze światowym stworzyli sytuacje prowadzące do tych dramatów”.

Należy podkreślić, że wyspa Lampedusa, stała się miejscem największego kryzysu humanitarnego w Europie, a także wielu tragedii. Tysiące uciekinierów z całej Afryki, przypływają tam w poszukiwaniu lepszego życia. Wiadomo, że władze Włoch z trudem radzą sobie z masowym napływem uchodźców oraz bezskutecznie od lat usiłują przekonać wszystkich europejskich partnerów, że to, co dzieje się u ich brzegów, dotyczy całego kontynentu i wymaga podjęcia wspólnych działań. Dlatego zadaniem wspólnoty międzynarodowej, powinny być podjęte działania w duchu solidarności i jedności, zmierzające do rozwiązania tego problemu, przez który cierpią tysiące ludzi.

Zdjęcie: neurope.eu

  • zoom

    Ciekawy artukuł

  • Henryk

    Wzruszyłem się ; (

  • misiekxxxl

    Strasznie szkoda mi tych ludzi bo nawet w Polsce ja sam potrafię czuć się jak uchodźca idąc do urzędu coś załatwić 🙁

  • jozef_kolodziej1995

    Troche to wszystko smutne, można się wzruszyć

  • Inia

    Chwyta za serce. Artykuł warty przeczytania! Straszne jest to wszystko…